niedziela, 6 września 2015

Żyjemy w czasach, w którym niewłaściwe trampki czynią z człowieka wyrzutka.

No tak, myślałam, że mój post się zapisał, a tym czasem go usunęłam. Pięknie :/ chociaż z drugiej strony byłam w złym humorze, kiedy pisałam post, więc może wyszło to na lepsze :D
Od razu przepraszam za nieobecność na blogu, ale poprostu byłam w rozsypce przez pierwsze dni szkolne i nie miałam siły pisać. Ale na szczęście wracam pełna energii i dzisiaj napiszę o pewnym temacie, który na pewno jest Wam znany, a jeżeli nie to jesteś szczęściarzem/szczęściarą.
Był taki czas w podstawówce, w którym szkoła okazała się nauką przetrwania. Dorobiłam się wielu przykrości, ale nie chcę o tym dużo mówić. Mimo wszystkiego wytrwałam i dzisiaj najważniejsza jest dla mnie teraźniejszość. Mam wspaniałych przyjaciół, którzy są częścią mojego życia i mnie wspierają. 
O czym chce powiedzieć? Zacznijmy może od tego, że jestem cicha i spokojna w szkole. Nie rozmawiam na lekcjach, nie wydurniam się, nie lubię być w centrum uwagi. Dodam, że uczę się najlepiej z klasy. Niestety, niektóre osoby tego nie rozumieją. Kilka dni temu ktoś sprawił mi przykrość, nieświadomie. Nie chcę pisać wprost o co chodziło, wole zachować do dla siebie, ale coś mnie skłoniło, żebym podzieliła się tutaj swoimi przeczuciami. Osoby, o których mowa nie zrobiły tego świadomie, użyły stereotypu (możecie się domyślić jakiego, pisałam o tym 2 zdania temu). Dziwi mnie, że niektórzy ludzie nie potrafią trzymać języka za zębami, nieświadomie niszcząc drugiego człowieka. To smutne. 
Kolejną rzeczą, która mnie denerwuje jest dzielenie ludzi na "fajnych" i tych "niefajnych". Jak można oceniać człowieka z góry? Po wyglądzie? Po ubraniu? Naprawdę już nikt nie patrzy sercem? Smutne, ale prawdziwe...
W szkole ludzie znęcali się, znęcają i będą się znęcać. Nikt nic nie może na to poradzić. Właściwie czemu tak wszystko owijam w bawełnę i piszę tak rozwięźle? Z resztą. Powiem wprost. Wkurzają mnie puste s*ki, które naśmiewają się z kogoś, kto osiągnął więcej, niż one, księżniczki, które myślą tylko o tym jak zaszpanować innym. 
Miałam do czynienia kiedyś z takimi osobami, ale powiem Wam szczerze, że mam to w swoim głębokim poważaniu. Róbcie, co chcecie, spełniajcie swoje marzenia, nie patrzcie na innych, absolutnie! Ludzie i tak będą gadać, nigdy im nie dogodzisz. Za każdym razem, kiedy osiągasz sukces, malują Ci na plecach tarczę do rzutek. Nie warto się przejmować takimi osobami, oni po prostu muszą się dowartościować, zżera ich zazdrość. Nie zniżaj się do ich poziomu.

2 komentarze:

  1. Madry i wartościowy post. Też nie rozumiem tego, jak można oceniać człowieka po tym, czy ma conversy lub vansy. Nikt nigdy mi nie sprawił przykrosci z powodu tego, jak się ubieram, ale muszę dodać, że do szkoły się nie stroję. Zkładam zwyczajne jeansy, bluzę, t-shirt i jakieś niedrogie buty. Po prostu wolę wydawać pieniądze na książki i inne rzeczy, które rzeczywiście sprawiają mi radość, niż na szpanerskie rzeczy. Ludzie, dla ktorych ważniejsze są air maksy niż osobowość są zwyczajnie nikim.

    http://zaprzedanaduszyczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiktorio napisałaś tak wspaniały post ,wszystko co tu napisałaś to czysta prawda nie jestem w stanie opisać jak bardzo spodobał mi się ten post :* <3

    OdpowiedzUsuń